button

Wyszukiwarka


Forma prawna
Województwo
Kierunek kształcenia
Rodzaj szkoły

Alternative flash content

You need to upgrade your Flash Player

Get Adobe Flash player

Prof. Siemionow odwiedziła Poznań
piątek, 10 kwietnia 2009 08:31
phoca_thumb_s_siemionowProf. Siemionow - której zespół przeszczepił pokiereszowanej w wypadku kobiecie 80 proc. twarzy - przyjechała właśnie z Cleavland do Poznania.

Plany ma napięte: wczoraj konferencje prasowe i wywiady, dziś zajęcia ze studentami Uniwersytetu Medycznego, potem święta w rodzinnym gronie. I powrót do Stanów Zjednoczonych.

Podczas czwartkowej konferencji rektor UM prof. Jacek Wysocki wręczył Marii Siemionow wielki bukiet czerwonych róż w podziękowaniu za ciągłe pogłębianie więzi z macierzystą uczelnią. Pani profesor ma wciąż część etatu w klinice chirurgii przy ul. Przybyszewskiego i dwa razy w roku przyjeżdża tam na wykłady. Kształci też doktorantów z Poznania na swoim wydziale eksperymentalnej chirurgii plastycznej.
- Poza tym pani profesor wymienia naszą uczelnię obok Cleavland Clinic, podpisując wszystkie swoje publikacje naukowe - podkreśla rektor Wysocki.

Dziennikarzy bardziej od poznańskich korzeni Siemionow interesowały jej dokonania naukowe. Pytali, czy w Polsce jest możliwe przeszczepianie twarzy? Czy profesor byłaby skłonna podjąć się takiej operacji?

Maria Siemionow odpowiadała, że do takiej pracy potrzebny jest zespół, podobnie jak do rozegrania meczu piłkarskiego. - Samemu nic zrobić się nie da. A w Polsce zespołu nie ma, choć są ludzie na tyle wykształceni, by w takim zespole pracować - tłumaczyła.

"Gazeta" pytała o pacjentkę, której zespół prof. Siemionow w grudniu ub. roku przeszczepił 80 proc. twarzy. Jak się czuje? Czy wychodzi już z domu? Czy podoba się sama sobie?

- Mogą powiedzieć, że jest teraz szczęśliwa: wychodzi na ulicę, normalnie je, choć wcześniej mogła tylko pić, bo nie miała podniebienia. Uśmiecha się, oddycha przez nos. Odzyskała też już zmysł powonienia i smaku - mówiła pani profesor. - Nadal jednak chce pozostać anonimowa, więc nie mogę podać nawet tego, ile ma lat. Myślę jednak, że powoli dojrzewa do decyzji o ujawnieniu swej tożsamości.

Prof. Siemionow przyznała, że pacjentka nie jest podobna do siebie sprzed wypadku: - Ale przez pięć lat każdy z nas się zmienił, a tyle czasu minęło odkąd ona straciła swoją twarz - wyjaśniała. Zaznaczyła, że efekt operacji jest taki, jakiego się spodziewała: - Twarz wymaga jeszcze drobnych korekt, ale są to korekty kosmetyczne.

W przyszły piątek prof. Siemionow odbierze Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Uroczystość odbędzie się w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie.

źródło: Gazeta Wyborcza Poznań


 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież