button

Wyszukiwarka


Forma prawna
Województwo
Kierunek kształcenia
Rodzaj szkoły

Alternative flash content

You need to upgrade your Flash Player

Get Adobe Flash player

Obiady w szkolnych stołówkach
wtorek, 28 kwietnia 2009 07:33
phoca_thumb_s_obiad2Poniedziałek kluski z serem, wtorek - kluski z owocami, środa - kopytka... Do tego kompot z pięcioma łyżeczkami cukru - wojewoda małopolski skontrolował, co dzieci jedzą w szkolnych stołówkach i... złapał się za głowę.

Wartość energetyczna od 1000 do 1200 kcal, codziennie dwa dania i tylko raz w tygodniu posiłek bezmięsny. Nie dopuszcza się, aby w ciągu pięciu dni wystąpiła powtarzalność tej samej potrawy - według dietetyków tak mają być żywione dzieci w szkolnych stołówkach. A na talerzach? Produkty dostarczające białko o wysokiej wartości biologicznej (mięso, ryby, jaja, mleko, sery), ziemniaki lub produkty pochodzenia zbożowego (np. kasza, makarony), ewentualnie nasiona roślin strączkowych (np. groch, fasola) do tego warzywa i owoce w postaci gotowanej lub surowej.

Tyle teorii. Jak wygląda praktyka?

Wojewoda małopolski, Jerzy Miller skontrolował stołówki w małopolskich szkołach.

- I załamał się - nie kryje Małgorzata Woźniak, rzeczniczka prasowa urzędu wojewódzkiego.

Na 182 małopolskie gminy tylko w 28 dzieci jedzą na szkolnych stołówkach dwa dania! W pozostałych na dużej przerwie mogą liczyć jedynie na zupę, kanapki i drożdżówki. Mało tego. W wielu szkołach, które serwują uczniom dwudaniowe obiady, posiłki pozostawiają wiele do życzenia: - Poniedziałek kluski z serem, wtorek - kluski z owocami, środa - kopytka, czwartek - naleśniki, piątek - gołąbki. Do tego kompot posłodzony pięcioma łyżeczkami cukru - Woźniak podaje przykładowe menu, jakie serwuje uczniom wiele szkolnych stołówek. I dodaje: - Niektóre z nich, by wymagana przez dietetyków kaloryczność posiłku zgadzała się, nakładają dzieciom na talerz ziemniaki z masłem ważące kilkadziesiąt dekagramów!

Jadłospisy na prośbę wojewody kontrolowała Elżbieta Szaro, dietetyczka ze szpitala uniwersyteckiego. - Przeglądnęłam ich kilkadziesiąt. Wśród nich były takie, które nazwałbym nie odżywczymi, a jedynie regeneracyjnymi. Liczyły zaledwie 400 kilokalorii! Poza tym różnorodność obiadów pozostawia wiele do życzenia. Owszem, można zjeść na obiad ser biały i wypić koktajl z truskawek, ale tylko raz, a nie trzy razy w tygodniu - opowiada.

W ubiegłym roku na dożywianie uczniów w Małopolsce poszło 60 mln zł (40 mln przeznaczył wojewoda, 20 mln gminy).

- Chcieliśmy sprawdzić, jak te środki są spożytkowane - tłumaczy kontrole Woźniak.

Jerzy Miller spotkał się już z przedstawicielami gmin, w których wypadły fatalnie. Dostali wskazówki, jak należy konstruować jadłospis i przestrogę, że jeśli sytuacja się nie zmieni, w przyszłym roku nie mają co liczyć na pomoc finansową.

- Bo winny jest brak chęci, a nie brak pieniędzy - podkreśla Woźniak. - Szkolnym kucharkom łatwiej gotować kluchy, niż męczyć się z porcjowaniem mięsa. A szkole, w której nie ma stołówki, wygodniej zatkać uczniów drożdżówkami, niż załatwić catering - mówi Woźniak.

Zapowiada, że kontrole w stołówkach będą trwały aż do usunięcia wszystkich nieprawidłowości.

Urząd na razie nie chce zdradzać gmin ani szkół, które nie radzą sobie z żywieniem uczniów.

Szaro podkreśla, że dla uczniów z ubogich rodzin szkolny obiad jest często jedynym posiłkiem, który może im dostarczyć odpowiednich wartości żywieniowych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. - Ich brak wpływa na rozwój fizyczny, ale też na psychiczny. Dziecko traci odporność, choruje, nie umie skupić się na lekcjach.

Średni koszt obiadu w szkołach wynosi ok. 3 zł. Rodzice płacą za tzw. wsad do kotła, koszty pracy kuchni i kucharek pokrywa samorząd. W ubiegłym roku za wsad do kotła małopolskie gminy płaciły 64 tys. uczniów.

źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


 

Komentarze  

 
0 #3 2011-09-30 15:53
Proszę o informację czy szkoła może odmówić zapisu na obiady ponieważ nie ma miejsca, wspomnę że klasa córki jest dwuzmianowa i lekcję są dwa razy w tygodniu kończone o godzinie 14:35 i raz o 15:25.Proszę o info na maila.
Cytować
 
 
+1 #2 2010-02-24 17:28
W szkole mamy obiad dla mlodziezy.
Koszt obiadu jest tylko wsadem do kotla czyli przykladowo 3 zl
Interesuje mnie tylko czy kucharka i wychowawca swietlicy ma prawo korzystac z obiadu w cenie wsadu do kotla.
Bardzo prosze o szybka odpowiedz na meila.
Z powazaniem Bozena S.
Cytować
 
 
-1 #1 2009-11-19 09:06
Witam, mieszkam we Wrocławiu , córka uczęszcza do szkoły prywatnej w której posiłki są na zasadzie cateringu .Niestety jakość oraz treść tych posiłków , jest po prostu żenująca.Dyrektor szkoły ma niepisany \" układ \" z właścicielem firmy cateringowej więc nie ma mowy o jej zmianie .Czujemy się bezsilni w walce o zdrowie naszych dzieci.Jak można sprawić ażeby takie kontrole przeprowadzono w prywatnych szkołach . Liczę na Państwa pomoc.
Pozdrawiam Bogdan Perkowski
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież