| Zielone światło dla zdrowia |
| wtorek, 18 sierpnia 2009 11:19 |
|
Mikro- i makrokosmosy
Bogactwo mikroorganizmów, które zamieszkują naszą planetę od kilku miliardów lat, nie pozwala jednoznacznie sklasyfikować ich wpływu na nasz organizm. Oprócz złośliwych bakterii i wirusów, w przyrodzie występuje mnóstwo drobnoustrojów, które są nam wręcz niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Nieomal każdy słyszał o żywych kulturach bakterii, które opanowały „jogurtowe” spoty reklamowe; coraz więcej ludzi stara się przywiązywać wagę do profilaktyki chorób poprzez utrzymanie odpowiedniej zawartości dobroczynnych mikroorganizmów w układach naszego ciała.
Nadchodzą glony przyszłości
Jeśli ktoś jeszcze narzeka na leniwych naukowców i wątpi w postępowość ich badań, może zmieni zdanie, kiedy usłyszy o pokarmie rodem z filmów futurystycznych. Chlorella, bo o niej mowa, już teraz nazywana „superjedzeniem”, to wciąż niezbyt powszechnie znany jednokomórkowy glon o „cudownych” właściwościach. Mały, zielony cudotwórca to nie tylko najbogatsze ze znanych źródło protein - zawiera również mnóstwo witamin, minerałów i aminokwasów.
Natura a medycyna
Dlaczego właściwie mówimy o pokarmie przyszłości? Istnieje przecież wiele leków i suplementów, które spełniają powyższe funkcje, jeśli nie tak samo skutecznie, to chociaż przybliżonym stopniu. Dlaczego mikroorganizmy, a nie tabletki? Pierwszym powodem może być fakt, że w przypadku glonów mamy do czynienia z czymś naturalnym – to, co człowiek złapie lub złowi, łatwiej się „przełyka”; można powiedzieć: mamy do tego zaufanie, a przynajmniej przez tysiące lat mieliśmy. Medykamenty, choć tak ważne i w gruncie rzeczy pomocne, pozostają wciąż intruzem, którego działań w naszym organizmie nie sposób przewidzieć.
Dzisiaj pozostaje ona nadal mało popularna, przyczyny mogą być różne, ale wniosek jeden, – jeśli myślimy poważnie o poprawie naszej kondycji, o zdrowym trybie życia, wreszcie o młodym wyglądzie, pełnym wigoru ciele i optymistycznym duchu, to warto dać szansę zamieszkującej słodkie oraz słone akweny chlorelli. Warto zaufać – instynktownie – bo przecież życie wyszło właśnie z wody. |