button

Wyszukiwarka


Forma prawna
Województwo
Kierunek kształcenia
Rodzaj szkoły

Alternative flash content

You need to upgrade your Flash Player

Get Adobe Flash player

Wsiądź na rower!
czwartek, 18 czerwca 2009 06:45
Podróżować można na różne sposoby. Samochodem jest szybciej i przede wszystkim wygodniej. Jednak komfort przysłania wszystkie minusy tego sposobu przemieszczania się.

Często nie można wjechać do lasu, w mieście zazwyczaj są korki, a i parkowanie okazuje się zadaniem wcale niełatwym. Oczywiście nie ma mowy o zabraniu samochodu do samolotu, a jeśli stawiamy na wygodę musimy liczyć się z kosztami wypożyczenia auta. Wady wycieczek samochodowych bardzo szybko mogą przedstawić nam ci, którzy stawiają na aktywny sposób spędzania wolnego czasu, czyli podróżnicy – rowerzyści.

Jesteś POWER wsiądź na ROWER

Grup zapalonych rowerzystów jest w Polsce bardzo dużo. Każda stawia sobie inne wymagania i każda rekrutuje nowicjuszy w odmienny sposób. POWER, czyli Początkowa Wiosenna Energia Rowerzysty, to współczynnik stworzony przez grupę podróżników, których sylwetki przybliża nam strona koloroweru.pl. Współczynnik ma za zadanie określić czy nadajemy się na długą wyprawę rowerową, czy też musimy jeszcze potrenować.

Treningi nie muszą pochłaniać nam zbyt dużo czasu, bo jak zapewnia Marek Feszczuk – jeden z pomysłodawców POWER, trzeba jedynie osiągnąć wymagane minimum. - Jeśli w ciągu 30 dni przejedziesz 250 km możesz uznać, że twój POWER wynosi 100 proc., a więc jesteś przygotowany do wyjazdu - wyjaśnia.

Bo w grupie jest siła

Łączy ich pasja podróżowania i chęć „rowerowania”, a ich POWER z pewnością wynosi 100 proc., bo miłość do rowerów obudziła się w nich już dzieciństwie.

Mieczysław Butkiewicz z Gdańskiej Ekipy Rowerowej (rowery.gda.pl), swą przygodę z rowerami rozpoczął już 25 lat temu, kiedy razem z kolegą wyruszył do Sejn – miasta położonego blisko granicy z Litwą. Wyprawa trwała 3 tygodnie. Później był Frankfurt. Przed każdą dłuższą wyprawą trenuje około 6 miesięcy.

Marek Feszczuk zaczął od wycieczki z Warszawy do Sanoka, jakieś 400 km w jedną stronę. Bardziej doświadczeni zapewniają, że można spróbować swoich sił po uzupełnieniu braków kondycyjnych. Nad wyjazdem mogą zastanawiać się w zasadzie wszyscy. Jest może mały wyjątek. - Ci, którzy za wypoczynek uważają leżenie na brzegu basenu w 5 gwiazdkowym hotelu, blisko plaży w jakimś kurorcie, raczej nie poczuliby się wypoczęci po wyprawie z nami - zaznacza pan Marek.

Ilona Sokołowska
źródło: Wiadomosci24.pl
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież