| Demotywujący dodatek |
| środa, 10 czerwca 2009 07:25 |
|
Dodatkowe pieniądze dla nauczycieli za szczególnie aktywną pracę w każdym mieście ustala samorząd. I tak na przykład dla warszawskich nauczycieli dodatek motywacyjny wynosi 486 zł miesięcznie, w Nowym Targu dostają 300 zł, we Wrocławiu 200 zł, w Krakowie i Szczecinie po 119 zł. W Poznaniu dodatek jest najniższy, wynosi tylko 50 zł. Lepiej jest nawet w Luboniu (110 zł) czy Swarzędzu (119 zł). - W Poznaniu ten dodatek jest demotywujący - twierdzi Wojciech Miśko, nauczyciel i wiceprzewodniczący poznańskiej Solidarności. - Liczyliśmy, że w tym roku miasto przeznaczy na to więcej pieniędzy - zaznacza. Nauczyciele proponowali 200 zł za wychowawstwo i 200 zł dodatku motywacyjnego. Prezydent jednak nie zgodził się na postulaty i z końcem kwietnia negocjacje między związkowcami a miastem zakończyły się, a dodatki do pensji pozostały takie same.
- Miasto jest w trudnej sytuacji finansowej, to nie jest dobry moment na podwyżki - tłumaczy wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz. Mamy małe przychody z podatków, prezydent planuje cięcia w budżecie. Poza tym w ubiegłym roku przyznaliśmy wysokie podwyżki pensji zasadniczych nauczycieli - tłumaczy. Wojciech Miśko uważa, że podwyżki płac nie rozwiązują problemu. - O 25 proc. wzrosły pensje stażystów, a przecież oni stanowią 4 proc. wszystkich nauczycieli. Płace nauczycieli dyplomowanych są wyższe zaledwie o kilka procent - wyjaśnia. Dyrektorzy poznańskich szkół, mając do dyspozycji 50 zł dodatku motywacyjnego na każdy etat, rozdzielają pieniądze dla nauczycieli wyróżniających się w szkole: twórców autorskich programów nauczania, nietypowych koncepcji lekcji, nauczycieli opiekujących się olimpijczykami lub tych, którzy zdobywają środki unijne dla szkoły. Comiesięczne dodatki mają zachęcić nauczycieli do rozwijania się i twórczej pracy. - Duża część nauczycieli dostaje dodatek. Ale przeważnie nie wychodzi to więcej niż 200 zł. Jak można motywować za takie pieniądze? - mówi Maria Kościelniak, szefowa poznańskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. Zbyt niskie są też dodatki za wychowawstwo: 55 zł w szkołach i 45 zł w przedszkolach. - A przecież problemy wychowawcze są coraz większe - twierdzi Kościelniak. - Niestety taka jest polityka oświatowa miasta - wyjaśnia radna Katarzyna Kretkowska, która co roku wnioskuje o podwyżki nauczycielskich dodatków. - Tak niskie dodatki nie motywują nauczycieli, wręcz przeciwnie. W innych miastach są coraz wyższe, to niewłaściwe oszczędzać na tym. Przecież od motywacji zależy to, jakie efekty będzie miała praca nauczyciela - twierdzi radna. źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha3
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved." |